Andrzej

Czarno

Tryzno

na Białym

Niezwykłość bieli w malarstwie odkryto tak na dobre wtedy, kiedy położono na niej plamę brązu. Ale dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek cieszy nas, kiedy plama ta przybiera postać stojących prostokątów, w których rozpoznajemy okna i drzwi. Może jest tak dlatego, że od ponad ćwierć wieku w ten sposób maluje się domy w krajach, gdzie obfitość rzeczy miesza się z bogactwem barw, a przestrzeń bieli jawi się ich mieszkańcom jako tama przed chaosem. W tym kontekście zaznaczone brązem drzwi możnaby rozumieć jako ową wąską bramę, która według Ewangelisty prowadzi do życia, w przeciwieństwie do tej szerokiej, otwierającej drogę do zatracenia. Obrazy Andrzeja Tryzno zdają się powstawać w tej pierwszej, wąskiej i ciasnej bramie. Zatrzymani w jej kadrze ludzie nie zmieniają się jednak już nigdy; pozostaną zastygli w gestach i pozach, które na pierwszy rzut oka więcej mówią o sytuacji niż o charakterze. A tę określa tutaj przede wszystkim sam fakt mijania, odchodzenia. Dłużej od nich potrafią przetrwać tylko rozmaite przedmioty i urządzenia, które dla następujących po sobie pokoleń użytkowników zyskują - jak pisał ongi Mieczysław Jastrun w "Pięknej Chorobie" - dodatkową cenę, której nie miały. Jest to cena relikwii czasu minionego. Ich szczególność polega może jeszcze bardziej na tym, że są one zarazem relikwiami czasu, który dopiero przeminie. To pozwala łatwiej rozpoznać w tych znieruchomiałych postaciach nas samych, uświadomić sobie, że z każdą chwilą stajemy się również mieszkańcami ich świata, jedynego, który nie umiera, choć trzeba umrzeć, żeby w nim pozostać. Ale dopiero wówczas, oczyszczeni z grzechu i wyzwoleni z ciała możemy wejść na tę prawdziwą drogę życia, którą będziemy wraz z innymi podążali do miejsca, z którego wyszliśmy, do wspólnego praobrazu.
O bramie wąskiej pisał Ewangelista, że jest rzadko odnajdywana, choć wiemy, że kiedy otoczyć ją bielą to może być widoczna z daleka. Nie jest tak jednak w tych obrazach. Delikatnie poruszone podmalowanym kolorem płaszczyzny bieli nie zamierająna ich obrzeżach ale jakby odbite od niewidzialnego progu wracają do własnego centrum, wspierając tam budowanie zupełnie niezwykłych układów barwnych, wyprowadzonych z wąskiej gamy brązów. Nie trzeba dodawać, że sprzyja to w sposób szczególny tworzeniu portretów. Portretów powstających gdzieś w głębokiej ciszy i skupieniu, z dala od niepokoju i wzburzenia. Blisko granicy, która przebiega między życiem, a sztuką.

Bogusław Mansfeld, luty 1990, wstęp do katalogu wystawy Andrzeja Tryzno w warszawskiej Kordegardzie.

Andrzej Tryzno
ur. w 1945 r.
Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi w pracowni prof. Mariana Jaeschke, dyplom w 1970 r. Swoje prace prezentował na licznych wystawach indywidualnych. Brał udział w wystawach zbiorowych w kraju i za granicą, na których uzyskał szereg nagród i wyróżnień.
Prace artysty znajdują się m. in. w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Muzeum Narodowego w Szczecinie, Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, Muzeum Sztuki w Sofii, Muzeum im. A. Puszkina w Moskwie oraz w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.

Andrzej Tryzno - pracownia malarstwa sztalugowego
Portrety na zamówienie, także ze zdjęć; sceny rodzajowe; obrazy myśliwskie i kynologiczne; sceny batalistyczne; pejzaże polskie, dworki i inne.
Olej na płótnie oraz rysunek.

Możliwość nawiązania współpracy z galeriami sztuki w Polsce i za granicą.

Kontakt, informacja i zamawianie prac:
Andrzej Tryzno
ul. Świętosławska 2/85
04-059 Warszawa
andrzej.tryzno@gmail.com
tel. +48 501 64 90 41, +48 22 810 82 57